czwartek, 14 stycznia 2010

Śmierć

Na Wielkiej Sali odbyło się przydzielenie. Wszyscy z wymienionej paczki dostali się do Gryffindoru. Gdy się porządnie najadła zobaczyła że maszeruje do niej pewna profesorka.
- Proszę - powiedziała i rzuciła Avie plan lekcji - To Twój plan lekcji.
Odeszła by rozdać innym plany. Avie położyła się spać wraz z dziewczynami. Po północy usłyszała że ktoś ją woła. Zerwała się. Zobaczyła Mikkala.
- Sorki że tak wcześnie - powiedział - Ale Syriusz jest w niebezpieczeństwie!
- Syriusz..- Wymruczała skołowana Avie - Syriusz..Syriusz Black? Brat Jamesa?
- Dokładnie.
- No to na co czekamy? - zerwała się.
Porwała sweter spodnie buty... Wybiegła razem z Mikkalem. Po chwili zobaczyła że chłopak biegnie w stronę Zakazanego Lasu.
- Stój! - wrzasnęła.
Chłopak raptem się zatrzymał.
- O co chodzi?
- Nie możemy tam iść. To Zakazany Las! - przypomniała Avie.
- Kochana bez ryzyka nie ma zabawy!
Avie dała się wciągnąć w las. Usłyszała krzyki...Słyszała także głos..Zimny..Wprost lodowaty..
- Tam! - wrzasnął Mikkal i pognał w las.
Avie nie namyślała się wiele i pobiegła za nim. Zadyszana zobaczyła osłupionego Mikkala. Stał przed.. Lucjanem Malfoyem. Koło niego było setki ludzi. Zobaczyła że u jego stóp zwija się z bólu James.
- Zostaw go!!
- Co mi zrobisz? - Avie aż się wzdrygnęła.
Wyciągnęła różdżkę. On także. Lecz wycelował w Mikkala.
- Avada kedavra!
- Protego! - wrzasnęła Avie i rzuciła się w stronę Mikkala.
Lecz usłyszała setki głosów które mruczały to samo zaklęcie. Porwała chłopaków i pognała do zamku. Położyła ich na posadce. Sprawdziła puls Jamesa. Żył. Zbadała Mikkala. Nie wyczuwała pulsu. Porwała ich szybko do skrzydła szpitalnego. Położyła ich na łóżkach. Pobiegła do pielęgniarki.
- Proszę pani - wydyszała - James został.. dostał kilka razy Cruciem a Mikkal chyba nie żyje.
Pielęgniarka zerwała się i pobiegła do chłopców.
- Zmykaj do sypialni - rozkazała - Jakby ktoś Cię zobaczył masz przechlapane.
Avie rzuciła się biegiem przed siebie. Dotarła do sypialni cała. Rzuciła się na łóżko i zasnęła.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz